Ważą się losy ustawy parytetowej. Jak donosi GW być może już w piątek zostanie poddana głosowaniu. Co ciekawe jedynie PiS zachował zdroworozsądkowe podejście i jest przeciwny ustawie. Niestety pozostałe partie deklarują poparcie.
Cóż nam wnosi ustawa? Ano tyle (ujmując rzecz w skrócie), że na listach wyborczych pojawi się wymóg pojawienia się 35% reprezentacji kobiet, inaczej lista nie zostanie zarejestrowana. Co zrobić, gdy w jakimś regionie nie ma tylu chętnych kobiet? Aby nie poddać się walkowerem trzeba będzie „sztukować” na siłę, tak aby ustawowy wymóg został spełniony. Abstrakcja, że na pewno się znajdą chętne? Ja nie jestem taki przekonany, sądząc choćby po ilości kandydatek do samorządu w Częstochowie.