Nowe władze Częstochowy wpadły na prosty pomysł – zarobić na pielgrzymach. Pomysł może nie jest nowy, czy oryginalny, ale opiera się na prostym rachunku. Skoro do miasta rok w rok przybywa około 4 milionów pielgrzymów, to gdyby każdego obciążyć opłatą, powiedzmy 4 zł, to daje okrąglutką sumę 16 milionów złotych. Nawet po odliczeniu wszelkich kosztów takiego „podatku” wciąż wychodzi niezła sumka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jura. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 grudnia 2010
poniedziałek, 31 marca 2008
Jurajskie warownie: Bydlin
Pierwsza tej wiosny ciepła, słoneczna niedziela skłoniła mnie do wycieczki na Jurę. Celem wyprawy została mała, zagubiona wśród jurajskich wzgórz warownia w Bydlinie. Zapraszam do zwiedzania.
Nigdy wcześniej nie byłem w Bydlinie i przyznaję ze wstydem, że choć w okoliczne zamki zwiedzałem już kilka razy, to ta akurat warownia umknęła mojej uwadze. Szukając celu pierwszej wiosennej wyprawy w tym roku znalazłem w internecie informacje o tym miejscu i już wiedziałem gdzie skieruję swoje kroki.
Bydlin jest małą, trochę zapomnianą, cichą i spokojną miejscowością na Jurze. Jego początki sięgają XII wieku, a źródła mówią, że kiedyś wieś i znajdująca się na wzgórzu warownia były ważnym elementem sieci granicznych fortyfikacji, strzegących naszych granic. Niektóre źródła podają, że na przełomie XIV i XV wieku Bydlin uzyskał prawa miejskie. Niestety, w początkach XVI w. utracił je, zaś przyczyny tego nie są znane.
Warownia w Bydlinie stoi na uboczu wsi, na gęsto porośniętym drzewami wzgórzu. Łatwo tam trafić, gdyż u stóp wzgórza, po drugiej stronie drogi, znajduje się cmentarz. Według Wikipedii zamek został zbudowany w XIV wieku przez rycerza Niemierzę herbu Strzała, ówczesnego pana tych okolic. Zameczek był trudny do zdobycia, gdyż strome wzgórze dodatkowo otaczały z trzech stron bagna. Umieszczona u stóp zamku tablica informacyjna wspomina, że jednym z właścicieli fortecy był nieślubny syn Kazimierza Wielkiego.
W XVI wieku ówcześni właściciele zamku – Bonerowie (inna pisownia nazwiska Bonarowie), których spotkaliśmy już w opowieści o zamku w Smoleniu i których w naszych jurajskich wycieczkach spotkamy jeszcze nie raz, przebudowali warownię na kościół katolicki. Około roku 1570 Jan Firlej, będący właściciel tych okolic, będąc pod wpływem reformacji przemienił kościół w zbór ariański. Dwadzieścia kilka lat później jego syn Mikołaj przywrócił budynek na łono Kościoła katolickiego.
Wielka historia przetoczyła się przez te okolice w 1655 roku, kiedy idący na Częstochowę Szwedzi pod dowództwem generała Mullera zniszczyli kościół. Choć w I połowie XVIII wieku kościół został odbudowany przez Męcińskich, nigdy już nie odzyskał dawnej pozycji i z czasem został opuszczony. Po raz ostatni historia przypomniała sobie o tym miejscu w trakcie I wojny światowej. W 1914 roku wokół ruin zamku miało miejsce zgrupowanie IV i VI batalionu piechoty I Brygady Legionów Polskich, zaś na polach wokół wsi legioniści stoczyli bitwę z wojskami carskimi. Polegli tu legioniści złożeni zostali w zbiorowej mogile na leżącym u stóp zamkowego wzgórza cmentarzu pod siedmiometrowym, kamiennym krzyżem.
Przechadzając się wśród resztek zameczku – kościoła trudno już znaleźć klimat czasów jego świetności. Przemianowanie warowni na kościół, jego wielokrotne przebudowy a także dokonane zniszczenia, zatarły jego pierwotne kształty. Patrząc na zręby murów próbowałem zmusić wyobraźnię do przedstawienia wyglądu okolicy w czasach, kiedy zamek bronił granic młodego państwa polskiego, mając baczenie na całą okolicę. Dziś pozostało tu ciche i senne miejsce, gdzie pędzący wśród zgiełku codzienności mieszczuch może znaleść dla siebie chwilę spokoju i zamyślenia.
Źródła:
Wikipedia
Jura.art.pl
Nigdy wcześniej nie byłem w Bydlinie i przyznaję ze wstydem, że choć w okoliczne zamki zwiedzałem już kilka razy, to ta akurat warownia umknęła mojej uwadze. Szukając celu pierwszej wiosennej wyprawy w tym roku znalazłem w internecie informacje o tym miejscu i już wiedziałem gdzie skieruję swoje kroki.
Bydlin jest małą, trochę zapomnianą, cichą i spokojną miejscowością na Jurze. Jego początki sięgają XII wieku, a źródła mówią, że kiedyś wieś i znajdująca się na wzgórzu warownia były ważnym elementem sieci granicznych fortyfikacji, strzegących naszych granic. Niektóre źródła podają, że na przełomie XIV i XV wieku Bydlin uzyskał prawa miejskie. Niestety, w początkach XVI w. utracił je, zaś przyczyny tego nie są znane.
Warownia w Bydlinie stoi na uboczu wsi, na gęsto porośniętym drzewami wzgórzu. Łatwo tam trafić, gdyż u stóp wzgórza, po drugiej stronie drogi, znajduje się cmentarz. Według Wikipedii zamek został zbudowany w XIV wieku przez rycerza Niemierzę herbu Strzała, ówczesnego pana tych okolic. Zameczek był trudny do zdobycia, gdyż strome wzgórze dodatkowo otaczały z trzech stron bagna. Umieszczona u stóp zamku tablica informacyjna wspomina, że jednym z właścicieli fortecy był nieślubny syn Kazimierza Wielkiego.
W XVI wieku ówcześni właściciele zamku – Bonerowie (inna pisownia nazwiska Bonarowie), których spotkaliśmy już w opowieści o zamku w Smoleniu i których w naszych jurajskich wycieczkach spotkamy jeszcze nie raz, przebudowali warownię na kościół katolicki. Około roku 1570 Jan Firlej, będący właściciel tych okolic, będąc pod wpływem reformacji przemienił kościół w zbór ariański. Dwadzieścia kilka lat później jego syn Mikołaj przywrócił budynek na łono Kościoła katolickiego.
Wielka historia przetoczyła się przez te okolice w 1655 roku, kiedy idący na Częstochowę Szwedzi pod dowództwem generała Mullera zniszczyli kościół. Choć w I połowie XVIII wieku kościół został odbudowany przez Męcińskich, nigdy już nie odzyskał dawnej pozycji i z czasem został opuszczony. Po raz ostatni historia przypomniała sobie o tym miejscu w trakcie I wojny światowej. W 1914 roku wokół ruin zamku miało miejsce zgrupowanie IV i VI batalionu piechoty I Brygady Legionów Polskich, zaś na polach wokół wsi legioniści stoczyli bitwę z wojskami carskimi. Polegli tu legioniści złożeni zostali w zbiorowej mogile na leżącym u stóp zamkowego wzgórza cmentarzu pod siedmiometrowym, kamiennym krzyżem.
Przechadzając się wśród resztek zameczku – kościoła trudno już znaleźć klimat czasów jego świetności. Przemianowanie warowni na kościół, jego wielokrotne przebudowy a także dokonane zniszczenia, zatarły jego pierwotne kształty. Patrząc na zręby murów próbowałem zmusić wyobraźnię do przedstawienia wyglądu okolicy w czasach, kiedy zamek bronił granic młodego państwa polskiego, mając baczenie na całą okolicę. Dziś pozostało tu ciche i senne miejsce, gdzie pędzący wśród zgiełku codzienności mieszczuch może znaleść dla siebie chwilę spokoju i zamyślenia.
Źródła:
Wikipedia
Jura.art.pl
środa, 28 listopada 2007
Cudze chwalicie, swego nie znacie... Złoty Potok
Złoty Potok to spokojna wioska położona wśród wzgórz i lasów Jury. Mój numer 1 wśród jurajskich wsi. Jest tu wszystko, wapienne skały, piękne lasy, pełne uroku źródła z których wypływa rzeka Wiercica.
niedziela, 25 listopada 2007
Jurajskie warownie: Smoleń
Ruiny zamku w Smoleniu leżą w jednym z najbardziej uroczych zakątków na Jurze. Przepiękna okolica pełna wapiennych ostańców i bujnych lasów zachęca do zwiedzenia i odpoczynku.
Miejscowość Smoleń położona jest przy drodze łączącej Wolbrom z Pilicą. Przejeżdżając przez wieś od strony Wolbromia na ostrym zakręcie należy pojechać prosto. W ten sposób trafia się do podnóża zamkowej góry, gdzie wśród bujnej zieleni kryją się bardzo ciekawe ruiny. Zwiedzając jurajskie „Orle Gniazda” nie sposób ich pominąć w wędrówce.
Historia zamku
Początki zamku w Smoleniu kryją mroki historii. Pierwsze informacje na temat znajdującego się tu drewnianego zamku pochodzą z XII i XIII wieku. W 1300 roku zamek odegrał ważną rolę podczas walk o tron polski między Władysławem Łokietkiem i królem czeskim Wacławem II. W tym czasie zamek wchodził w skład systemu obronnego którego pozostałe elementy stanowiły umocnienia na okolicznych wzniesieniach – niedokończone umocnienia na Skałach Zegarowych, fortyfikacja wieżowa na Górze Biśnik i grodzisko na Górze Grodzisko Pańskie. Podczas walk zamek został zdobyty przez Wacława II i spalony. Niestety nie wiadomo czy chodzi o drewniany zamek stojący w miejscu obecnego zamku w Smoleniu, czy o jedno z pozostałych umocnień. Faktem jest, że wszystkie te umocnienia uległy zniszczeniu w wyniku pożaru na przełomie XIII i XIV wieku.
Właścicielem zamku był w tych czasach Otto z Pilczy herbu Topór. On to wzniósł wkrótce zamek murowany z kamienia łamanego. Właściciele Smolenia i Pilicy (zamek w Smoleniu był wtedy nazywany „zamkiem w Pilicy”) przyjęli nazwisko Pileckich. W swoich najświetniejszych czasach zamek składał się z dwóch zamków dolnych, zamku górnego i wieży, których resztki przetrwały do dziś.
Przez następne wieki zamek zmieniał właścicieli. Właścicielem zamku był między innymi słynny Seweryn Bonner, jeden z najbogatszych ludzi swoich czasów – budowniczy zamku w Ogrodzieńcu – jednej z największych i najpiękniejszych jurajskich warowni (podobno przy dobrej widoczności z tarasu widokowego na zamku w Smoleniu widać wieże zamku w Ogrodzieńcu, niestety mimo kilku wizyt na zamku nie udało mi się wypatrzeć Ogrodzieńca). Seweryn Bonner dokonał przebudowy zamku w stylu renesansowym.
W 1570 roku właścicielem zamku staje się Wojciech Padniewski. Wybudował on w niedalekiej Pilicy mową siedzibę rodzinną (w stylu włoskim tzw. palazzo in fortezza) i opuścił zamek w Smoleniu. Do ostatecznego upadku zamku przyczynił się – a jakże – potop szwedzki. W 1655 zamek został zdobyty przez Szwedów i spalony. Od tej pory zamek często zmieniał właścicieli i popadał w coraz większą ruinę. Po rozbiorach trafił do zaboru austriackiego, zaś sąsiednia Pilica znalazła się w zaborze pruskim. W 1797 roku Austriacy zbudowali komorę celną w Smoleniu wykorzystując kamień z zamku, co przyczyniło się ostatecznie do jego zniszczenia.
Stan obecny, legendy i ciekawostki
Obecnie zamek zachowany jest w postaci tzw. trwałej ruiny. Do czasów współczesnych zachowały się mury obronne zamków dolnych (z dwiema bramami), mury zamku górnego oraz wieża zamku górnego (wysokość 16 m). Latem ciężko go wypatrzeć wśród gęsto porastających wzgórze drzew, zimą przy braku liści na drzewach jest o wiele lepiej widoczny. Na terenie wzgórza został utworzony rezerwat przyrody „Smoleń” (4,32 ha). Bliskość zamku z Ogrodzieńcem, a z drugiej strony z Wolbromiem i ruinami zamku w Rabsztynie zachęca do jego zobaczenia.
Na terenie zamku dolnego znajduję się głęboka studnia. Jak mówi legenda wykopali ją wzięci do niewoli Tatarzy. Podobno na jej dnie znajduje się sieć korytarzy, które łączą zamek z okolicznymi jaskiniami (szacuje się, że jest ich w tej okolicy ok. 50). Legenda mówi, że przy kopaniu studni Tatarzy natrafili na boczny korytarz wydrążony przez wodę i w tym właśnie miejscu miałyby być ukryte ogromne skarby. Oczywiście miejsce ukrycia skarbu stanowiło tajemnicę i niewiele osób o tym wiedziało, kto zaś nie umiał utrzymać języka za zębami lądował w studni. Do diś podobno skarbom towarzystwa dotrzymują ludzkie szkielety.
Władcami zamku w Smoleniu często były osoby ważne dla losów Polski, choćby wspomniany już Seweryn Bonner. Jedna z pań zamku – Elżbieta Granowska poślubiła w 1417 roku króla Polski i Litwy Władysława Jagiełłę. Oboje małżonkowie posiadali już spore doświadczenie w tym względzie, dla obojga było to już trzecie zamążpójście. Związek ten wywołał wielkie oburzenie wśród możnowładców.
W latach 90. rozpoczęto w jaskini na Biśniku badania archeologiczne, które w 2005 roku doprowadziły do sensacyjnego odkrycia – znaleziono najstarsze ślady bytności człowieka na ziemiach polskich.
Materiał pierwotnie opublikowano w serwisie Wiadomości24.pl
Miejscowość Smoleń położona jest przy drodze łączącej Wolbrom z Pilicą. Przejeżdżając przez wieś od strony Wolbromia na ostrym zakręcie należy pojechać prosto. W ten sposób trafia się do podnóża zamkowej góry, gdzie wśród bujnej zieleni kryją się bardzo ciekawe ruiny. Zwiedzając jurajskie „Orle Gniazda” nie sposób ich pominąć w wędrówce.
Historia zamku
Początki zamku w Smoleniu kryją mroki historii. Pierwsze informacje na temat znajdującego się tu drewnianego zamku pochodzą z XII i XIII wieku. W 1300 roku zamek odegrał ważną rolę podczas walk o tron polski między Władysławem Łokietkiem i królem czeskim Wacławem II. W tym czasie zamek wchodził w skład systemu obronnego którego pozostałe elementy stanowiły umocnienia na okolicznych wzniesieniach – niedokończone umocnienia na Skałach Zegarowych, fortyfikacja wieżowa na Górze Biśnik i grodzisko na Górze Grodzisko Pańskie. Podczas walk zamek został zdobyty przez Wacława II i spalony. Niestety nie wiadomo czy chodzi o drewniany zamek stojący w miejscu obecnego zamku w Smoleniu, czy o jedno z pozostałych umocnień. Faktem jest, że wszystkie te umocnienia uległy zniszczeniu w wyniku pożaru na przełomie XIII i XIV wieku.
Właścicielem zamku był w tych czasach Otto z Pilczy herbu Topór. On to wzniósł wkrótce zamek murowany z kamienia łamanego. Właściciele Smolenia i Pilicy (zamek w Smoleniu był wtedy nazywany „zamkiem w Pilicy”) przyjęli nazwisko Pileckich. W swoich najświetniejszych czasach zamek składał się z dwóch zamków dolnych, zamku górnego i wieży, których resztki przetrwały do dziś.
Przez następne wieki zamek zmieniał właścicieli. Właścicielem zamku był między innymi słynny Seweryn Bonner, jeden z najbogatszych ludzi swoich czasów – budowniczy zamku w Ogrodzieńcu – jednej z największych i najpiękniejszych jurajskich warowni (podobno przy dobrej widoczności z tarasu widokowego na zamku w Smoleniu widać wieże zamku w Ogrodzieńcu, niestety mimo kilku wizyt na zamku nie udało mi się wypatrzeć Ogrodzieńca). Seweryn Bonner dokonał przebudowy zamku w stylu renesansowym.
W 1570 roku właścicielem zamku staje się Wojciech Padniewski. Wybudował on w niedalekiej Pilicy mową siedzibę rodzinną (w stylu włoskim tzw. palazzo in fortezza) i opuścił zamek w Smoleniu. Do ostatecznego upadku zamku przyczynił się – a jakże – potop szwedzki. W 1655 zamek został zdobyty przez Szwedów i spalony. Od tej pory zamek często zmieniał właścicieli i popadał w coraz większą ruinę. Po rozbiorach trafił do zaboru austriackiego, zaś sąsiednia Pilica znalazła się w zaborze pruskim. W 1797 roku Austriacy zbudowali komorę celną w Smoleniu wykorzystując kamień z zamku, co przyczyniło się ostatecznie do jego zniszczenia.
Stan obecny, legendy i ciekawostki
Obecnie zamek zachowany jest w postaci tzw. trwałej ruiny. Do czasów współczesnych zachowały się mury obronne zamków dolnych (z dwiema bramami), mury zamku górnego oraz wieża zamku górnego (wysokość 16 m). Latem ciężko go wypatrzeć wśród gęsto porastających wzgórze drzew, zimą przy braku liści na drzewach jest o wiele lepiej widoczny. Na terenie wzgórza został utworzony rezerwat przyrody „Smoleń” (4,32 ha). Bliskość zamku z Ogrodzieńcem, a z drugiej strony z Wolbromiem i ruinami zamku w Rabsztynie zachęca do jego zobaczenia.
Na terenie zamku dolnego znajduję się głęboka studnia. Jak mówi legenda wykopali ją wzięci do niewoli Tatarzy. Podobno na jej dnie znajduje się sieć korytarzy, które łączą zamek z okolicznymi jaskiniami (szacuje się, że jest ich w tej okolicy ok. 50). Legenda mówi, że przy kopaniu studni Tatarzy natrafili na boczny korytarz wydrążony przez wodę i w tym właśnie miejscu miałyby być ukryte ogromne skarby. Oczywiście miejsce ukrycia skarbu stanowiło tajemnicę i niewiele osób o tym wiedziało, kto zaś nie umiał utrzymać języka za zębami lądował w studni. Do diś podobno skarbom towarzystwa dotrzymują ludzkie szkielety.
Władcami zamku w Smoleniu często były osoby ważne dla losów Polski, choćby wspomniany już Seweryn Bonner. Jedna z pań zamku – Elżbieta Granowska poślubiła w 1417 roku króla Polski i Litwy Władysława Jagiełłę. Oboje małżonkowie posiadali już spore doświadczenie w tym względzie, dla obojga było to już trzecie zamążpójście. Związek ten wywołał wielkie oburzenie wśród możnowładców.
W latach 90. rozpoczęto w jaskini na Biśniku badania archeologiczne, które w 2005 roku doprowadziły do sensacyjnego odkrycia – znaleziono najstarsze ślady bytności człowieka na ziemiach polskich.
Materiał pierwotnie opublikowano w serwisie Wiadomości24.pl
piątek, 16 listopada 2007
Jura w zimowych barwach
W tym roku zima przyszła do nas wcześnie. Postanowiłem wykorzystać okazję i pokazać Wam Jurę o tej porze roku. W galerii prezentuję wybór moich zimowych zdjęć Jury.
niedziela, 7 października 2007
Propozycja na weekend: Rezerwat Sokole Góry na Jurze
Jura to kraina pełna uroku niezależnie od pory roku. Wapienne skałki, bogactwo fauny i flory, tajemnicze jaskinie, ruiny zamków. Zapraszam wszystkich na jesienną wycieczkę po rezerwacie Sokolich Gór, tuż za Olsztynem, koło Częstochowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































